28.08.2014

Rozdział 8

Następnego dnia prawie spóźniam się na sesje. Po wczorajszej drzemce nie byłam zmęczona i strasznie trudno było mi usnąć, a kiedy mi się to udało zaraz musiałam wstawać. Na szczęście wyrobiłam się na czas, dosłownie parę minut przed ustaloną godziną.

Gdy tylko przekraczam próg agencji, asystentka kieruje mnie na zaplecze, gdzie zmierzamy do wyjścia z drugiej strony. Jestem zdezorientowana, ale nagle zauważam Harrego wkładającego jakieś rzeczy do ogromnego vana. Rumienię się przez to jak wygląda, ma na sobie białą, prześwitującą koszulę, która opina jego mięśnie, gdy wykonuje najmniejszy ruch. Jest rozpięta aż do połowy torsu... potrząsam głową. To nie jest to, o czym powinnam myśleć.
- Dzień dobry - mówię cicho.
- Masz podkrążone oczy - rzuca, nawet się nie witając. Patrzę na jego twarz i nie widzę ani cienia zmęczenia, jak to możliwe, że nawet o tak wczesnej porze wygląda dobrze?
- Przepraszam... nie mogłam zasnąć. - Nagle staje w miejscu, lekko pochylony do przodu.
- Mam nadzieję, że myślałaś o czymś miłym, Księżniczko - mruga do mnie, a ja nie wiem co to ma znaczyć, ani co ze sobą zrobić. Przełykam ślinę i powoli opieram się o drzwi do auta.
- Um, jedziemy gdzieś?
- Tak, w plener - odpowiada i w momencie kiedy chcę o coś jeszcze zapytać, wtrąca: - wszystkiego dowiesz się na miejscu.

Przez następne dwadzieścia minut staram się siedzieć cicho. Patrzę jak schodzi się coraz więcej ludzi, przynoszących ze sobą sprzęt. Wśród nich dostrzegłam Kimberly, do której uśmiecham się promiennie i macham, a ona odwzajemnia te gesty. Zastanawiam się dlaczego kazał mi przyjść tak wcześnie, skoro i tak nie jestem tu potrzebna. Moje rozmyślania przerywa właśnie głos Harry'ego, który mówi, że ruszamy i powinniśmy wsiadać do wozu. Gdy podchodzę do drzwi by to zrobić łapie mnie za rękę uniemożliwiając jakikolwiek ruch. Patrzę na niego unosząc brwi, a on odpowiada mi beznamiętnym spojrzeniem. Wszyscy wsiadają i teraz kieruje mnie na sam tył vana, gdzie są tylko dwa miejsca obok siebie. Siadam przy oknie, nie wiedząc nawet, jak długo będziemy jechać. Gdy tylko Harry siada obok mnie czuję jego ciało tak blisko, że mimowolnie się spinam i zaczynam ciężej oddychać. Spoglądam na niego, ale wydaje się, jakby nie zwracał na to uwagi, a nawet widzę jak rozsiada się jeszcze rozleglej. Po chwili robię to samo, dlaczego tylko jemu miałoby być wygodnie? Przypadkiem ocieram swoim udem o jego i widzę jak zaciska szczękę.
- Lizzy.
- Przepraszam - szepczę natychmiast i odwracam wzrok.

Resztę drogi skupiam się na moim telefonie i grze w Subway Surfers. Nie lubię jej, ale gdy już zacznę w nią grać nie mogę skończyć. I tak stało się tym razem, dopiero zaczęłam się rozkręcać, a okazała się, że jesteśmy na miejscu. Sprawdzam godzinę i chowam telefon do torebki. Jechaliśmy tylko ponad dwadzieścia minut. Czekam, aż Harry wyjdzie, a gdy to robi mimowolnie zerkam na jego kształtny tyłek. Rumienie się, co jeśli on też to zrobił, gdy wsiadałam? Boże, mam nadzieje, że nie.
- Lizzy, idziesz najpierw z Kimberly a później znajdziesz Angusa, pomoże ci się ubrać. Masz pół godziny na przygotowanie się.
- Dobrze - odpowiadam szybko na jego władczy ton. Trzydzieści minut to bardzo mało czasu, zobaczymy co z tego wyjdzie.

Rozglądam się i widzę wielki, biały dom, który na swój sposób wygląda przyjemnie, przed posiadłością jest dużo kolorowych kwiatów i krzewów, co dodaje mu klimatu. Jednak nie mogę długo nacieszyć się widokiem, bo Kimberly ciągnie mnie do środka. Jego wnętrze jest jeszcze wspanialsze: nowoczesne, minimalistyczne, przestronne i stonowane. Kierujemy się do ostatniego pomieszczenia, gdzie znajduje się tylko stolik i krzesło, ale zaraz wszystko zostaje pokryte przyborami do malowania. Kim patrzy na mnie w zamyśleniu.
- To musi być coś lekkiego - mówi, sięgając po puder, idealnie dobrany do mojej cery, abym się nie świeciła. Następnie używa różu i tuszu do rzęs. Powieki maluje cieniami, odrobinę ciemniejszymi niż moja skóra, które stają się coraz ciemniejsze przy zewnętrznych kącikach oczu. Usta delikatnie maluje jasnoróżową szminką, po czy mówi:
- Gotowe.
- Już? - dziwię się. Nie zrobiła nic z moimi włosami, poza spryskaniem ich różnymi odżywkami, więc nadal są po prostu rozpuszczone.
- Tak, wyglądasz dobrze nawet i bez makijażu. - Uśmiecham się na jej komplement.
- Dziękuje.
- Nie ma za co, a teraz pędź do Angusa, jest w pokoju obok - mruga do mnie i zaczyna wszystko pakować. Mam ochotę jej pomóc, ale wiem, że to byłoby głupie. W roztargnieniu zerkam na zegarek i widzę, że zostało mi tylko około 10 minut. Szybko idę do wskazanego pokoju, gdzie już po paru sekundach oglądania mnie, Angus wybiera jasnoniebieską, zwiewną koszulę i białe spodenki. Podaje mi też strój kąpielowy: Czarny dół i biała góra z elementami czarnego. Czekam aż wyjdzie i szybko ubieram na siebie to wszystko. Czuję się trochę dziwnie, bo jesteśmy w domu, a ja mam włożyć strój. Cóż, Harry wie co robi, a przynajmniej mam taką nadzieję. Nie wiem co zrobić z koszulą - zapiąć ją, zawiązać czy zostawić rozpiętą, więc gdy wychodzę zaczynam rozglądać się za Angusem. Gdy jestem na korytarzu słyszę jakieś głosy, więc idę w ich kierunku, dzięki czemu zmierzam do drzwi balkonowych. Powoli wychylam się lądując na tarasie i prawie zamieram. Przede mną widnieje ogromny plac, gdzie po prawej stronie znajduje się pole do tenisa (tak przynajmniej zgaduję), po lewej widać masę eleganckich stolików, ale najwspanialszą i najstraszniejszą rzeczą jest basen znajdujący się dokładnie przede mną. Wielki basen, z różnymi poziomami wody, który ani trochę nie przypomina prostokąta, a bardziej coś w stylu połączenia wielu kółek.
- Pośpiesz się, Księżniczko - warczy Harry, a ja zdenerwowana podchodzę do niego.- Dzisiaj sesja będzie w basenie. Najpierw w ubraniu, później bez. - Patrzę na niego zszokowana, a on, jakby dopiero uświadomił sobie co powiedział uśmiecha się zadowolony z siebie, mrugając do mnie. Chrząkam.
- A co mam zrobić z koszulą? - pytam, ale on nie odpowiada tylko patrzy na mnie nie rozumiejąc pytania. - Mam ją zapiąć?
- Czekaj - mówi i spogląda na mnie, chwyta końce koszuli i zawiązuje je w supeł tak, że cały brzuch jest odsłonięty. Wszystko jest okej, jest tutaj dużo ludzi, nie jesteśmy sami...
- Połóż się na leżaku - wskazuje najbliższy leżak, przy którym jest już odpowiednie oświetlenie. Niektóre z lamp podtrzymywane są przez ludzi i dziwnie się z tym czuję, ale w końcu to ich praca. Robię to co każe i czekam. aż ustawi ostrość w aparacie, po czym zaczynam pozować. Jednak nie czuję się tak komfortowo jak myślałam jak z tymi wszystkimi ludźmi wokół mnie. Wydawało mi się, że przestanę się wstydzić Harry'ego, ale tak się nie stało i muszę stwierdzić,  że lepiej się czuje, gdy jest tylko on. Boję się tej myśli, ale nie mogę okłamywać samej siebie. Po 40 minutach robienia zdjęć w pełnym słońcu przy basenie - na leżaku i na kostce wokół basenu - mamy przerwę. A raczej ja mam, bo cała reszta zajmuje się przestawianiem sprzętu, niektórzy nawet dmuchają plażowe zabawki, co wydaję się trochę śmieszne. Sama chwytam kolorowa piłkę i zaczynam ją nadmuchiwać.
- Co robisz?
- Pomagam... - odpowiadam, ale nie daje mi dokończyć.
- Miałaś odpoczywać. To nie twoja robota, zostaw to - wyrywa mi z rąk prawie nadmuchaną piłkę powodując, że ucieka z niej prawie całe powietrze. Unoszę brwi lekko poirytowana, ale nic już nie mówię.

- Teraz zamocz się cała jeszcze raz i wyjdź z basenu - mówi Harry, gdy kończy robić kilkanaście zdjęć w basenie, kiedy jestem ubrana. Natychmiast robię to, co kazał, bo najwyraźniej nie ma dziś najlepszego humoru.  Makijaż nie rozmazuje się, bo jak się okazało, jest wodoodporny, jednak nie mogę powstrzymać przetarcia rękami twarzy, więc to robię. Gdy zgarniam włosy do tyłu natychmiast słyszę dźwięk migawki. Harry krzyczy na jakiegoś mężczyznę, żeby ruszył swój tyłek i oświetlił moją twarz.
- Ściągnij spodenki. - Powoli zsuwam je aż do kostek i wychodzę z nich. Rzucam je w stronę jakiejś kobiety, która natychmiast je łapie. Harry cały czas robi zdjęcia, nawet kiedy nie pozuję. - Rozepnij koszulę.
Głośno wciągam powietrze i robię to. Dzięki temu, że mam podkład nie widać moich czerwonych policzków, przynajmniej mam taką nadzieję. Niby powinnam się już przyzwyczaić, ale jakoś nie mogę. Parę minut temu byłam do połowy zanurzona w wodzie, musiałam tylko bawić się zabawkami plażowymi, a zaraz pewnie zostanę w samym stroju kąpielowym, przed tymi wszystkimi ludźmi. Fotograf robi jeszcze kilka zdjęć na tle basenu, jedno przedstawia mnie, gdy trzymam koszulę w pięściach i mam poważną twarz, a woda kapie ze wszystkich części mojego ciała.
- Ściągnij koszulę i wracamy do basenu - oznajmia i odkłada aparat. Niespodziewanie zaczyna ściągać z siebie swoją koszulę, a zaraz po tym spodnie. Zszokowana patrzę na niego, gdy zostaje tylko w samych bokserkach, ale zaraz odwracam wzrok. Nie mam pojęcia, dlaczego to robi, ale w momencie gdy bierze inny aparat i wchodzi do wody, zaczynam rozumieć. Zdejmuję koszulę i robię to co on. Czuje się trochę skrępowana na myśl, że fotograf robiący mi zdjęcia ma na sobie jedynie czarne bokserki, więc jestem bardziej spięta niż kiedykolwiek. Harry to zauważa i przygląda mi się przez chwilę.
- Wszyscy macie przerwę, światło słoneczne dostatecznie ją oświetla. Możecie zając się swoimi sprawami. Macie godzinę. - Nieruchomieję, mam z nim zostać sama przez godzinę? W dodatku ani on, ani ja, nie jesteśmy wystarczająco ubrani... Elizabeth, bądź poważna, to twoja praca, rozluźnij się i rób to, co jak on twierdzi, robisz dobrze. Mama zobaczy w końcu udane zdjęcia w gazecie i będzie zadowolona, a to jest najważniejsze.
Słyszę westchnienia ulgi, ale i zdziwione spojrzenia, padające ze mnie na Harry'ego. Po minucie wszyscy się ulatniają, a mężczyzna zaczyna robić zdjęcia. Ten dźwięk w pewien sposób dodaje mi pewności siebie. Wykonuję różne pozycję bez żadnych przyborów, ale to wydaje mi się zbyt nudne. Biorę w ręce ciemnoniebieski materac i staram się na niego wejść. Słyszę cichy śmiech Harrt'ego, co lekko mnie dekoncentruje, ale w końcu mi się to udaje. Wydaje mi się, że ma lepszy humor niż parę minut temu.
- Zostań na brzuchu - mówi, gdy właśnie mam zamiar przejść na plecy. Układam się wygodniej i zginam nogi w kolanach i patrzę przed siebie, podczas gdy fotograf chodzi dookoła szukając najlepszego ujęcia. Gdy jest gdzieś za mną, naglę słyszę jego cichy jęk. Speszona odwracam się na plecy i siadam, jednak zbywa mnie dźwiękiem migawki. Po paru ujęciach schodzę z materaca i kładę się na wodzie rozkładając ręce. Macham nimi delikatnie, jakbym płynęła. Czuje jak słońce ogrzewa moją twarz i to jest przyjemne uczucie. Nagle czuje na sobie czyjąś dłoń, przez co otwieram oczy. Harry dotyka mnie po brzuchu, ale po chwili zauważa, że się przyglądam.
- Miałaś tutaj jakieś śmieci - puszcza do mnie oczko, a ja w momencie wstaję tak, że stoimy twarzami do siebie.
~~~
Rozdział by Error
~Odstęp między dodawaniem rozdziałów zależy wyłącznie od stopnia waszego zainteresowania (czyt. ilość komentarzy).

30 komentarzy:

  1. Więc... obiecałam skomentować ostatni rozdział i zrobiłam to! Przysięgam, a raczej próbowałam. Gdy napisałam już wszystko co chciałam robiąc z tego długą notkę nagle strona się odświeżyła i wszystko poszło się jebać ;c
    Byłam zbyt zdenerwowana by napisać to drugi raz, więc postanowiłam zaczekać do nowego rozdziału ;d
    Od samego początku czytam to opowiadanie i jestem niz zachwycona, oczarowana i w nim zakochana ;*
    Dajeccie taki klimat temu opowiadaniu, że ma się ochotę to ciągle czytać i czytać i nigdy nie przestawać.
    Uwielbiam wydanie Hazzy w tym opowiadaniu, matko jest taki tajemniczy jak i podniecony naszą bohaterką, która również zachwyca swoją osobowością.
    Nie lubie tych jej przyjaciółeczkę wydają sie dwulicowe i serio, jakby miały ją w dupie, ale za to uwielbiam naszego Toby'ego i mam nadzieję, że się pogodzą :d
    A co do tego rozdziału jest po prostu cudwony zresztą jak każdy inny ;d
    I co teraz będzie kiss i seks w wodzie ?:D
    Zajebisty :)
    I mówiłam , nie umiem pisać komentarzy ; c
    Pozdrawiam, ;&

    OdpowiedzUsuń
  2. O kurde ;d ta ostatnia scena jest taka aww na 100% nie było tam żadnego śmiecia hahah TAKI TAM PODRYWA xd

    Tak wg mam pytanie ile musi być komentarzy by był kolejny rozdział? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma limitu komentarzy. Nawet gdyby ich nie było rozdział zostałby dodany, ale z pewnością po dłuższym odstępie czasowym. W zależności od waszej aktywności razem z Error ustalamy, po ilu dniach powinna pojawić się następna notka.
      Miłego dnia.
      xx

      Usuń
    2. Ten rozdział jest cudowny! :D

      Usuń
  3. Cudnyyy czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  4. Cool
    Fajnie
    I ogólnie nie wiem

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak można było skończyć w tak interesującym momencie?! No jak?! :O
    Niesamowity rozdział [jak każdy zresztą], ale ten szczególnie przypadł mi do gustu :D Nie zdziwiłabym się, gdyby się okazało, że to chata Harry'ego xd A skoro o nim mowa; widzę, że Curly się rozkręca ^^
    Czekam na więcej, bo jestem strasznie S-P-R-A-G-N-I-O-N-A :D

    OdpowiedzUsuń
  6. oho hazza się napalił, już widzę jak ją rozbiera wzrokiem (pewnie nie mógł się powstrzymać i ją dotkną a potem wymyślił typową wymówkę dla faceta, dobrze że Elizabeth nie spojrzała w dół bo zobaczyłaby tiiiiit!!!!) zboczeniec i jeszcze wygonił ludzi żeby mu nie przeszkadzali NAPALENIEC!!! a tak poza tym to rozdział boski i oby następny był jak najszybciej

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaki on głupi... najgorsze w tym wszystkim jest to iż mi się to podoba... nie wymyślę nic bardziej kreatywnego więc BUŹKA :***

    OdpowiedzUsuń
  8. jejku super :* czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  9. O cholera!
    Harry coraz bardziej pewny siebie!
    Bardzo mi się to podoba!
    Do następnego!
    Buziaki, @youmakememad96 .xx

    OdpowiedzUsuń
  10. Omomom ale wciąga

    OdpowiedzUsuń
  11. Jejku, to na prawdę jest świetne ♥
    Czekam na next :)

    +zapraszam do mnie :) http://love-the-way-you-lie-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowny <3 Nie mogę się doczekać następnego rozdziału *.* Ciekawe, co się wydarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  14. Omggg jak mogłaś skończyć w takim momencieee licze na nexta jak najszybciej - Wera

    OdpowiedzUsuń
  15. Genialny ! Już nie mogę doczekać się co będzie dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wooowwww supperr

    OdpowiedzUsuń
  17. Omgg to jest superrr kiedy next

    OdpowiedzUsuń
  18. Hahhaa żeby tylko harry jej nie zgwałcił

    OdpowiedzUsuń
  19. Cuuuuuuudowne *.*

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  21. Awww brzmi to jakby mieli sie pocałować

    OdpowiedzUsuń
  22. Jestem bardzo ciekawa co będzie dalej.Życzę weny i czekam na next!Kocham<3

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Dla czytelników (ważne)