01.07.2014

Rozdział 1

- Kocham te zdjęcia, Emma! - mówi Nina, oglądając fotografie z ostatniej sesji dziewczyny. Siedzimy właśnie w małej, przytulnej kawiarni, mieszczącej się na rogu ulicy. Segregator przechodzi w moje ręce, na co rzucam przelotny uśmiech przyjaciółkom, zaraz przenosząc wzrok na zdjęcia. 
- Nie zachowuj się, jakbyś nie widziała SWOJEJ ostatniej sesji zdjęciowej - chichocze Emma. Ona i Nina od dwóch lat pracują jako modelki, teraz w znanym studiu. Ich popularność wzrasta z dnia na dzień, jednak nie wydaje się, aby je to obchodziło.- Prawda, Elizabeth?
- Myślę, że oby dwie jesteście równie dobre - mrugam w ich stronę, chwile potem zamykając segregator. Nina upija łyka czarnej kawy, ukradkowo spoglądając w stronę Emmy.
- Pro po równości. - Delikatnie oblizuje swoje wargi. - Pamiętasz, kiedy tydzień temu oglądałaś naszą sesje?- pyta słodkim głosem, który wydawałby się wręcz fałszywy, gdybym nie znała jej od kilku lat. Potakuję lekko, marszcząc brwi. 
- Nasz fotograf stwierdził, że nadawałabyś się na modelkę - kończy za nią Emma, przyciągając segregator w swoją stronę. Chwile potem otwiera go, wertując strony i najwyraźniej czegoś szukając. 
- Naprawdę?- prawie dławię się powietrzem. 
- Tak- mówią wspólnie. - Widzisz się w tej roli? - pyta Em. 
- Oh, nie. Zdecydowanie nie. Jestem za niska, moja figura...
- Przestań, masz piękną figurę! - śmieje się Nina. - I wcale nie musisz być wysoka, wystarczy, że masz długie nogi.- Nachyla się w moją stronę, opierając na łokciach.- Bynajmniej do sesji zdjęciowych- wzruszam ramionami, wtykając do ust ostatni kęs szarlotki.
- Nawet jeśli, to co w związku z tym?- pytam po chwili. - Może i mam znajomości, ale  nie dostanę się do studia, w którym pracujecie. 
- Do naszego studia może nie - mamrocze Emma, wreszcie wyciągając z segregatora ulotkę, której szukała. Wciska ją w moją dłoń, więc spoglądam na nagłówek.
- ''H.S FotoLab'' Czy to nie to studio, w którym pracowałyście rok temu?- pytam.
- Dokładnie to - mówi poważnie Emma, prostując się na krześle. - To doskonałe miejsce, aby zacząć. Widzisz, może udałoby ci się tak samo jak nam, po roku wzejść jeszcze wyżej. H.S FotoLab, to naprawdę dobre studio. Jeśli dostaniesz się tam, dostaniesz się wszędzie. W przeciwieństwie do innych, fotograf przyjmuje... większość dziewczyn. Na początku to tylko kilka sesji, ale jeśli pójdzie ci tak samo dobrze jak nam, podpiszesz roczną umowę.  Wspaniale wspominamy tamte czasy, prawda, Nina? 
- Oczywiście - odpowiada niemalże sarkastycznie, ale postanawiam to zignorować. - Czytaj dalej- wskazuje na ulotkę, więc przenoszę wzrok na niewielką czcionkę, po chwili streszczając:
- Od pierwszego do dziesiątego lipca organizowane są darmowe, próbne sesje dla początkujących modelek.
- Więc?- Emma pyta z nadzieją. - Jutro ostatni termin. 
- Nie sądzicie chyba, że tam pójdę - mówię cicho, jak gdybym chciała zachować to w tajemnicy.
- Daj spokój. Pomyśl o tym, jak dumni będą twoi rodzice, jeśli się wybijesz. A twoja matka! Ona wręcz kocha ten zawód, pamiętasz, kiedy mówiła, że zawsze chciała być modelką, jednak nigdy jej się nie udało? 
- Poza tym, może zaimponowałabyś Toby'emu! - Toby jest moim przyjacielem od czasów podstawówki, od zawsze trzymamy się razem.
- Nie muszę mu imponować - odpowiadam, starając się ignorować wcześniejszą część wypowiedzi. Jest w niej zbyt wiele prawdy, a moje argumenty nie byłyby w stanie jej przebić.- To, że jeden fotograf stwierdził, że się nadaję, nie znaczy, że wszyscy tak myślą. 
- To nie był byle jaki fotograf, Elizabeth! - warczy Nina. - To świetna zabawa, trzeba tylko spróbować.- Kończy spokojniej.
- Nie daj się prosić! To tylko jedna sesja! - piszczy Emma.
- Jedna sesja - potakuję cicho.

- Nina i Emma namówiły mnie na sesje fotograficzną - powiadamiam rodziców, kiedy wczesnym południem schodzę na drugie śniadanie. Obydwoje spoglądają na mnie zaskoczeni, więc posyłam im poważne spojrzenie, zwiastujące, że wcale nie żartowałam. 
- To cudownie! - krzyczy mama, chwilowo wychodząc ze swojej dojrzałej, lekko snobistycznej skorupy. - Gdzie ona jest? Kiedy? Powinniśmy iść z tobą? - Siadam do stołu, delikatnie rumieniąc się na myśl, że cała uwaga skupia się wokół mnie. 
- Dzisiaj, w tym samym studiu, w którym kiedyś pracowały dziewczyny. Pamiętacie? H.S FotoLab. I nie sądzę, że powinniście iść ze mną. Umówiłam się już z Niną i Emmą.
- Tak się cieszę!- matka ponownie podnosi głos.- Bylibyśmy tak bardzo dumni, gdyby udało ci się dostać tak wysoko, jak one! Prawda, kochanie? - zwraca się do taty.
- Jak najbardziej, choć nie jestem przekonany, czy modeling powinien zastępować twoje studia.
- Oh, Rob, przestań! Jeżeli Elizabeth się uda, nie będzie potrzebować studiów. - Widzę, jak ojciec usuwa się na bok, pozwalając mamie wyładować swoje emocje na mnie.- Więc, kiedy zamierzasz zacząć się szykować?- pyta, wstając od stołu, równocześnie strzepując niewidzialny pyłek ze swoich ramion. 
- Cóż, właściwie jestem już gotowa. Muszę być na miejscu za - przerywam, spoglądając na zegarek- dokładnie 45 minut.- Wstaję, omijając ją i zmierzając w stronę korytarza, gdzie chwytam teczkę z informacjami, które muszę mieć ze sobą. 
- Ani kroku dalej, Elizabeth! - krzyczy matka.- Przecież, na Boga, nie jesteś nawet pomalowana! Poza tym, powinnaś ubrać szpilki, nie trampki- ciągnie się za idealnie wypielęgnowane końcówki włosów, mierząc mnie wzrokiem.- Poza tym, Nowy Jork jest wielki, a studio znajduję się kilka kilometrów stąd! Wiesz, jakie o tej godzinie są korki!? - wybucha. 
- Wyglądam w porządku - wzdycham. Jestem ubrana w pudrową, koronkową bluzkę i czarne rurki ze skórzanymi wstawkami. Włosy rozpuściłam, a z odrastającej grzywki, która w sumie nie zasługuje już na ten tytuł, zaplotłam dobieranego warkocza. Nie pomalowałam się, ponieważ nigdy tego nie robię, a na stopach rzeczywiście mam przetarte trampki, które pod groźnym spojrzeniem mamy przebieram na baleriny. - Trzymajcie kciuki, do widzenia!-krzyczę jednocześnie do taty, wychodząc z domu i kieruję się do auta Emmy i Niny, które zapewne już od kilkunastu minut czekają na moje przybycie. 
- Spóźnisz się - witają mnie, na co przewracam oczyma. 
- Po prostu jedźcie - warczę, zapinając pasy.

- Powinnaś być tam już od dobrych 15 minut! - krzyczy Emma, ciągnąc mnie w stronę wejścia do budynku. Po chwili jesteśmy w środku, a ja nie zdążam przyjrzeć się wystrojowi wnętrza, ponieważ zaraz zostaję wciągnięta do innego pomieszczenia, gdzie na laptopie pisze coś zgrabna blondynka. Gdy nas zauważa delikatnie skina głową, dłonią wskazując na jedne z drzwi po prawej. 
- Proszę spokojnie, przesłuchanie już się zaczęło. - Wszystko co zdążam zapamiętać to czarno białe ściany. Dziewczyny ciągną mnie do przodu, na co przechodzę przez drzwi i zaraz wzrok wszystkich zgromadzonych ląduje na mnie. Chrząkam cicho, rozglądając się w koło. Kilka dziewczyn siedzi na wielkiej, białej kanapie z boku obszernego pomieszczenia, w którego centralnej części znajdują się wszelkie sprzęty do robienia zdjęć, fotografka, jak i sama modelka, która swoją figurą i wzrostem wcale jej nie przypomina. Nie pasuje tu, tak samo jak ja, dlatego staram się nie oceniać jej po wyglądzie. Zdjęcia robi szczupła, rudowłosa kobieta w średnim wieku, która zamiast spojrzeć w moją stronę opuszcza głowę, starając się patrzeć na dziewczynę pod innym kątem. Wokół niej ustawione są specjalne lampy i lustra oraz to, co zwykłam porównywać ze zwykłą parasolką. Przy kobiecie ustawiony jest mały stolik z laptopem oraz kilka dodatkowych sprzętów, na które nie zwracam większej uwagi. Na przeciwko mnie znajdują się kolejne drzwi, które są zapewne garderobą. 
- Proszę wyjść. - Słyszę męski głos, roznoszący się echem po pomieszczeniu. Po chwili wyśledzam go wzrokiem. Wysoki mężczyzna, którego sylwetki nie jestem w stanie dostrzec stoi niedaleko centralnego punktu pomieszczenia, opierając się o ścianę. Czuję, jak na moją twarz wstępuje rumieniec, kiedy w tej samej chwili rudowłosa kobieta postanawia poświęcić mi swoją uwagę. 
- Nie tolerujemy spóźnień, może następnym razem postanowi pani przyjść o wyznaczonym czasie- mówi, zaraz potem spuszczając wzrok na aparat. 
- Ja... - Zaczynam, lecz nie widząc niczego, czym mogłabym się obronić spuszczam głowę, lekko zawiedziona swoim postępowaniem. Może nie zależy mi by zostać modelką, ale czy nie powinnam choć dać sobie szansy, aby w przyszłości móc powiedzieć rodzicom ''próbowałam, nie udało się''? - Przepraszam, że przeszkodziłam- dokańczam cicho, wychodząc, a drzwi za mną zatrzaskują się wyjątkowo głośno, na co zaciskam oczy, wzdychając ciężko. Nina i Emma stoją niecały metr przede mną, tak samo zaskoczone, jak i ja.
Żadna nie odzywa się, kiedy zamiast wyjść siadam na podłodze, opierając się o ścianę. Teczkę rzucam daleko od siebie, wiedząc, że już mi się nie przyda. Szarpie za włosy i nie mogę nic poradzić na to, że jest mi przykro. Tylko ja mogłam spóźnić się na tak ważne wydarzenie. Być może tak miało być. Może nigdy nie miałam dorównać przyjaciółkom, może matka nigdy nie powinna spojrzeć na mnie z dumą w oczach, może moim przeznaczeniem jest wyjazd na studia...
- Tak mi przykro... - Nina kuca obok mnie, posyłając mi smutny uśmiech.
- Zmarnowałaś tak wielką szansę!- Emma wybucha, wydając się być bardziej zdenerwowaną ode mnie.- Może mogłybyśmy z nim porozmawiać, przecież jeszcze nas pamięta- zdesperowana mówi do Niny.
- Odpuść, Emma. Nic z tego- odpowiada sucho, przewracając oczami i wstając. - Chodź, Elizabeth, nie jesteśmy tu same.- Podaje mi rękę, a ja przyjmuję gest, wstając z podłogi i spoglądając na młodą, znudzoną recepcjonistkę, nie wydającą się zainteresowaną moim małym wystąpieniem.
- Przepraszam - podchodzę w jej stronę, na co podnosi wzrok.- Wie pani może, kiedy odbywają się kolejne nabory?- pytam cicho.
- Za rok, dokładnie w tych samych terminach - odpowiada niemiłym głosem, na co momentalnie tracę zainteresowanie. 
Przepadło. 
Kiedy odwracam się w stronę przyjaciółek moje oczy są zaszklone i wiem, że na ich widok są równie zaskoczone co ja, kiedy się wzruszyłam. 
- Jestem żałosna- skomlę, tupiąc nogą. 
- Porozmawiam z nim, ok? Musimy tylko poczekać do końca sesji - mówi Emma, na co potakuję lekko i w trójkę wychodzimy z pomieszczenia. W drodze przypominam sobie o tej nieszczęsnej teczce, więc szybko idę po nią i truchtem wracam do przyjaciółek. Zostajemy w tym samym budynku, zajmując kilka plastikowych krzeseł ustawionych w rządku w rogu podłużnego pokoju. 

Dokładnie 2 godziny i 22 minuty później wydaje nam się, że wszystkie, a przynajmniej większość kandydatek wyszło, więc wchodzimy z powrotem do recepcji, czekając, aż wyjdzie fotografka. Nie przejmuję się, że wyjdę na desperatkę. Boję się tego, jak zareagowałaby mama, gdybym powiadomiła ją, że nikt nie zrobił mi nawet jednego zdjęcia. Wydaje mi się, że rodzice nigdy nie są mną dostatecznie zadowoleni, nigdy nie staram się wystarczająco mocno. Niemiła recepcjonistka nie zwraca na nas uwagi, co chyba po prostu jest w jej stylu, dlatego nie wstydzę się tego, że chodzę z kąta w kąt, starając się uspokoić. Po kilku długich minutach słyszę, jak otwierają się drzwi do studia. Odwracam się w ich stronę i widzę wysokiego mężczyznę w czarnym płaszczu, przez którego ramie przerzucona jest duża, praktyczna torba. Zatrzymuje swój wzrok na Ninie i Emmie, chwile później mrużąc oczy. 
- Miło was znowu widzieć, dziewczyny. - W chwili, kiedy zdaję sobie sprawę, że jest to ten sam mężczyzna, który poprosił mnie o opuszczenie pomieszczenia, walczę z osunięciem się w kąt pokoju. Jestem z siebie dumna, gdy tego nie robię, w zamian przesuwając się lekko za ramie Emmy. Zachowuję się niemal jak dziecko, ale wolę, aby to dziewczyny namówiły go do sesji.
- Dzień dobry, Harry - odpowiada Emma, swoim perlistym, pewnym głosem, na co mężczyzna unosi brwi. 
- Zmieniłyście się, odkąd z wami pracowałem - mówi dumnie, na co jestem prawie pewna, ze Nina sztywnieje. - Cóż, wiele o was słyszałem, gratulację. Z pewnością nie żałujecie pojawienia się u mnie.
- Każdy początek... - zaczyna dosyć ostro Nina, na co Emma zagłusza ją ostrym spojrzeniem. 
- Współpraca z tobą była czystą przyjemnością - przemawia Emma, na co brunet przeczesuje dłonią swoje lekko kręcone włosy, zaczesane do góry. Posyła jej zapewne znakomity uśmiech, ale nie jestem w stanie się na nim skupić, ponieważ jestem zbyt zestresowana samą jego obecnością. W tym momencie wychodzę zza ramienia przyjaciółki, momentalnie żałując, że nie ubrałam szpilek. Emma przewyższa mnie o prawie pół głowy, nie mówiąc już o mężczyźnie stojącym przede mną. Jestem pewna, że nawet moje zgrabne nogi nie są w stanie mi pomóc. Poza tym, aby je zobaczyć, zapewne musiałby się schylić. - Pomyślałyśmy, że może mógłbyś wykonać kilka próbnych zdjęć naszej przyjaciółce. Była tu dzisiaj, jednak...
- To ty jesteś tą, która się spóźniła? - przerywa jej, skupiając całą swoją uwagę na mnie.  Mierzy mnie wzrokiem, co objawia się lekkim rumieńcem na moich policzkach. Chrząkam cicho, przygotowując się do odpowiedzi.
- Tak, ja...
- Jest nam strasznie głupio, ale spóźniła się z naszej winy - mówi Emma, uśmiechając się słodko. - Pamiętasz, kiedyś często zdarzało nam się spóźniać.
- Czego wydawało mi się, że was oduczyłem - wzdycha. - Harry Styles, właściciel studia.- Podaje mi dłoń, na co potrząsam nią delikatnie.
- Elizabeth Black, miło mi pana poznać- przełykam ślinę. - Bardzo zależy mi na tej sesji- kończę cicho. 
- Cóż, podziwiam twoje zaangażowanie, panno Black. Myślę, że mogę poświęcić ci jeszcze kilkanaście minut- skina, otwierając drzwi do sali i puszczając przodem Ninę i Emmę. Kładzie dłoń na moich plecach, delikatnie przeprowadzając mnie przez próg. 
- Naprawdę przepraszam, proszę pana. Tutaj są wszystkie potrzebne informacje o mnie -  mówię cicho, podając mu moje papiery, na co kiwa głową. Odsuwam się lekko, tym samym przerywając nasz kontakt. Mężczyzna przekręca jeden z kurków wmontowanych w ścianę, przez co sala oświetla się słabym światłem. 
- Usiądźcie na kanapach. Elizabeth, możesz się ustawić. - Staję sztywno na środku białej maty, obserwując, jak Harry zdejmuje swój płaszcz, przewieszając go na oparciu krzesła. Zaraz potem włącza lampy, stojące wokół mnie. Światło nie razi, tak jak się tego spodziewałam, ale to, że znajduję się w centrum uwagi jest lekko stresujące. Przyglądam się, jak mężczyzna wyciąga ze swojej torby aparat, zaraz potem włączając laptopa i zaczynając coś ustawiać. Zerkam na Ninę i Emmę, które nie zwracają na mnie uwagi, szepcząc coś do siebie. Oby dwie uśmiechają się pod nosem, ale nie mam czasu zwrócić na to większej uwagi, ponieważ słyszę, jak fotograf przede mną zniecierpliwiony chrząka. Od razu odwracam się w jego stronę, posyłając mu spłoszony uśmiech. Zastanawiam się, dlaczego wcześniej nie on, a rudowłosa kobieta przeprowadzała sesje. Wszystko przecież wskazuje na to, że dziewczyny, które przyszły dziś na sesje, chciały zawrzeć umowę z mężczyzną stojącym przede mną. 
- Możesz zacząć - patrzy na mnie dziwnie, przez co wiem, że już na wstępie zrobiłam z siebie idiotkę. Nigdy nie pozowałam i wszystko co wiem jest tym, co widziałam na sesjach przyjaciółek. Biorę głęboki oddech, myśląc, czy potrafię odzwierciedlić niektóre pozycje, które widzę w głowie. - Elizabeth - przyśpiesza zniecierpliwiony, na co przełykam ślinę i z szybko bijącym sercem staram się przybrać pierwszą lepszą pozę, jaka przychodzi mi do głowy. Czuję, że wyglądam źle, ponieważ moje mięśnie są napięte, a twarz zdystansowana, więc przeczesuję dłonią włosy, wzdychając i spoglądając w sufit. W tej samej chwili słyszę, jak Harry robi zdjęcie, na co marszczę brwi. - Uspokój się - mówi cicho, jakby próbował się skupić. 
- J... ja - Spoglądam na dziewczyny, które posyłają mi uspokajające uśmiechy.
- Musisz to poczuć, księżniczko. - Robi kolejne zdjęcie, a ja zaczynam przyzwyczajać się, że zaraz znowu zobaczę błysk flesza i usłyszę dźwięki migawki. Stoję chwilę, przypominając sobie pozycje Niny z ostatniej sesji. Wybieram jedną i mimowolnie oblewam się rumieńcem. Podnoszę obie ręce do góry, zgarniając włosy, aby odsłonić twarz. Przygotowuję się do kolejnej pozycji, kiedy fotograf wkłada aparat do futerału. 
- Już? - W moim głosie słychać zdziwienie.
- Tak, tyle wystarczy. Do zobaczenia. - Zabiera swoje rzeczy i wychodzi, a ja stoję zdziwiona. Do zobaczenia, to znaczy, że jeszcze się zobaczymy. Nie skreślił mnie, prawda? Po chwili dziewczyny podchodzą do mnie i ciągną w stronę wyjścia.
- Byłam beznadziejna - szepczę. Nie dość, że się spóźniłam, to musiałam być tak kiepska, że zrobił mi zaledwie kilka zdjęć.
- Daj spokój, spodobałaś mu się - mówi Nina z lekkim uśmiechem. 
- Spodobałam? Dlaczego tak myślisz? - Wcale nie wydaje mi się, że mogłam mu się spodobać. Wręcz odniosłam przeciwne wrażenie. Pewnie uważa mnie za kolejną idiotkę myślącą, że może się wybić.
- Ma słabość do brunetek - rzuca Emma.

~~~
Rozdział by Kinss Wo 


Razem z Error jesteśmy naprawdę mile zaskoczone liczbą obserwatorów, oraz komentarzy opublikowanych  pod prologiem. Serdecznie dziękujemy wszystkim za ukazanie swojej opinii i mamy nadzieje, że wraz z dodawanymi postami wasza grupa znacznie wzrośnie :). 
Kolejne rozdziały będą pojawiać się w każdy wtorek miesiąca. 
Zachęcamy także do regularnego odwiedzania zakładki ''Pytaj obsadę'' w której, jak sama nazwa wskazuje, możecie zadawać pytania głównym bohaterom opowiadania. Wkrótce powinna pojawić się także nowa zakładka- informowani, gdzie będziecie mogli zostawiać swoje dane kontaktowe.
W razie jakichkolwiek pytań do autorek zapraszamy do poszczególnych zakładek.

13 komentarzy:

  1. Genialny rozdział ♥ Życzę weny :) Czekam na nexta Zapraszam: nadzieja-jestzawsze.blogspot.com przypadek-niesadze.blogspot.com Pozdrawiam I niech moc będzie z Wami ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. TO ZNACZY ŻE ROZDZIAŁ BĘDZIE RAZ W MIESIĄCU?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to znaczy, że będą dodawane w każdy wtorek :)

      Usuń
  3. super czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  4. genialny!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny rozdział, podoba mi się.
    Jedynie denerwuje mnie trochę zachowanie Harry'ego, jest oziębły, ale mam nadzieję, że później się to zmieni ;)
    Elizabeth jest strasznie niewinna i wydaje mi się, że nieśmiała. Ale oczywiście wiadomo, że spodobała się dla Stylesa, więc czekam na dalszy rozwój akcji :)
    Zauważyłam parę błędów, które warto poprawić np.
    "Zmieniłyście się, od kąt z wami pracowałem" - odkąd, tak powinno być.
    I parę innych drobiazgów. Czasami warto je poprawić :)
    Oczywiście nie chciałam nikogo urazić, przepraszam jeśli tak się stało.
    Cudowny rozdział, oby tak dalej, dziewczyny! :)
    Pozdrawiam i życzę weny xx
    dirty-secrets-fanficton.blogspot.com
    city-of-the-fallen-ff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejny raz jestem pod wielkim wrażeniem!
    Rozdział bardzo, ale to bardzo mi się podobał.
    Nie mam się nawet do czego przyczepić, ewentualnie do drobnych błędów, ale każdemu się to zdarza :)
    Matka Elizabeth, nie polubiłam jej.. Chce, aby Eli spełniła jej marzenie z młodości. Nie lubię takich osób :3
    Przyjaciółki głównej bohaterki również nie wydają mu się do końca być z nią szczere, ale zobaczymy w dalszych rozdziałach co z nimi będzie ;d
    Elizabeth, myślę, że nie nadaje się do swoich przyjaciółek. Powinna uwierzyć w swoje możliwości i pokazać wszystkim, że poradzi sobie w modelingu :)
    Jest jeszcze Styles.. Pokochałam już jego postać! Jest taki niby oziębły, ale też na,swój sposób bardzo interesujący. Harry aka zwariowany fotograf - podoba mi się :3
    Ostatnie zdanie utwierdziło mnie w tym, że będzie tutaj jakiś romansik :3
    Czekam na nn i życzę dużo weny!
    Pozdrawiam, @xAgata_Sz .xx


    http://victim-ff.blogspot.com/?m=1
    http://envy-fanfiction.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  7. No cóż... na pewno nie popiszę się tak cudownie długim komentarzem, jak moje poprzedniczki, ale napiszę krótko i zwięźle o tym co myślę, ok? :3
    Bardzo podoba mi się taka tematyka bloga, a na dodatek ten rozdział był mega długi, co jest bardzo dużym plusem :)
    Myślałam, że spadnę z krzesła, kiedy dotarło do mnie, że tym fotografem jest sam Harry Styles xD
    Rzeczywiście szkoda, że jest taki zdystansowany, ale zapewne niedługo się to zmieni ^^
    Już polubiłam jej przyjaciółki, choć jedna jest taka bardziej szorstka, ale też w sumie spoko :)
    Nie mogę się doczekać 2 rozdziału :*
    Kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyjemnie się czytało, tak lekko i przejrzyście ^ ^ Szkoda tylko, że rozdziały będą dodawane raz w miesiącu, ale z drugiej strony są one na prawdę długie i bardzo dobrze dopracowane :) Widać, że długo zajmowało napisanie tego rozdziału.
    Może nie powinnam o tym pisać, ale co tam: Eliza jest równie nieśmiała co główna bohaterka mojego opowiadania-Felicja. Prawdę mówiąc o nieśmiałych i niedoświadczonych osobach piszę się całkiem fajnie, o tym jak się "uczą życia". Życzę duuużo weny twórczej ;)
    http://andcomewithme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. jeju to jest takie cudowne <3
    Z niecierpliwością czekam na nowy :*


    ______________________________
    Wpadniesz do mnie? :D
    Jest dopiero pierwsze opowiadanie i sama chciałabym wiedzieć czy się do tego nadaje ;p
    SOOOŁ WBIJAJ http://polskieimaginyzonedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Dla czytelników (ważne)